FurryMAG

Nr 10/2000 (20) -- 16.12.2000

Polityka alternatywna

Ludzie! Co wy robicie, po co się męczycie? Po co ciągle zrzędzić, że na półkach był tylko ocet, a jak już jest teraz i co innego, to nie ma tego za co kupić? Po co? Ludzie! Najwyższy już czas przejść do polityki alternatywnej. Tak dalej być nie może!

Tak, tylko alternatywne rozwiązania mogą nas uratować. No bo przecież patrzcie: ekolodzy ciągle narzekają. Bo za dużo samochodów, za dużo smrodu, etc., etc. Kierowcy też gderają, bo za dużo dziur. Nie można jeździć, bo co chwila człowiek musi się zatrzymywać, żeby skleić wahacz gumą do żucia. A więc? Już od dawna to powinniśmy zrobić: obsadźmy dziury drzewami! Będzie przynajmniej czystsze powietrze! To co, że kierowcy będą się o to rozbijali: może to nam wyjść tylko na dobre, gdyż i tak pół narodu upija się systematycznie i część z nich rozwali samochody na przydrożnych słupach. A tak - rozbiją się od razu wszyscy: będzie dzięki temu mniej alkoholików, samochodów, będziemy mieli czystsze powietrze; a że kilkaset osób straci życie - nie szkodzi, zmniejszy się bezrobocie. Kultura i tradycja upada: no i co? Czy gorsze mają być od żupanów i kontuszy t-shirty z angielskimi (przepraszam: amerykańskimi, to lepiej brzmi) napisami w stylu "Jestem wariatem", tudzież głoszącymi, że są najlepsze, najnowocześniejsze, megasportowe i produkowane z najwyższej jakości materiału oraz bluzy z trupią czaszką i wyszmelcowane dżinsy? Po co było męczyć się tyle lat po rozbiorach? Nie popełńmy drugi raz tego błędu: rozbierzmy się sami, zróbmy uroczysty striptiz przed NATO, USA oraz byłym (i może przyszłym) ZSRR - a nuż nam za to zapłacą?

Gospodarka idzie w gruzy: co z tego? Dobijmy ją, po co się męczyć nad przywracaniem stabilizacji? Po co wyciskać z siebie siódme poty, próbując zniwelować inflację? Przecież możemy wrócić do handlu wymiennego: Ty nam, Sasza, kałacha, my tiebie izrailskije rakiety.

Narzekamy, że jest źle - po co wszystko od razu reformować, wystarczy wmówić ludziom, że jest dobrze! Zatrudnijmy w rządzie tych, którzy na co dzień zajmują się profesjonalnym wciskaniem kitu i wpierają nam, że istnieje kilka odcieni bieli, z których każdy jest najbielszy, że emerytowany taksówkarz będzie mógł podróżować do woli dookoła świata i że wygraliśmy mercedesa oraz wycieczkę na Wyspy Kanaryjskie - wystarczy tylko zamówić z katalogu dwadzieścia dziewięć i dziewięćdziesiąt dziewięć setnych kompletu radzieckich podstawek pod ścierki do podłogi z napisem "Made in Japan", a ponadto odesłać jedyny dowód wygranej do firmy "Zrobię Wszystko sp. z o. o." z siedzibą w skrytce pocztowej nr 8. W ten oto sposób mamy okazję żyć długo, szczęśliwie i bezstresowo. O ile żyć jest nam dane.

Bartosz Leper vel Neron
nero@poland.com