FurryMAG

Nr 10/2000 (20) -- 16.12.2000

Opis instalacji Linuxa Slackware

Pisałem niegdyś pobieżnie o instalacji Linuxa i Źródłach z których warto korzystać podczas tego procesu. W związku z licznymi pytaniami nt. dzielenia dysku przez dwa systemy itp. postanowiliśmy z naczelnym napisać obszerny artykuł o instalacji jednego z najlepszych systemów operacyjnych na przykładzie dystrybucji Slackware 7.1.0. Ja korzstam z tej wersji, natomiast LIAR z -- trochę starszej -- 7.0. Może Slack nie jest najlepszą dystrybucją dla początkujących, lecz nie było chętnych do opisywania RedHata. Jest to dobra dystrybucja do nauki, ale poza tym ma wiele dziur i nie polecam jej. Artykuł zaczniemy od teorii i całej ideologii instalacji Linuxa, potem przejdziemy do instalatora SW.

Większość systemów operacyjnych posiada własny, osobny system plików. Podział na systemy plików może się odbywać na osobnych partycjach. Nie mogą istnieć dwa systemy plików na jednej partycji. Dlatego zaczniemy właśnie od tego problemu. System operacyjny DOS korzysta z systemu plików fat. Windows jako, że jest nań nakładką [oprócz Windowsów NT i 2000], jest instalowany na tym samym systemie. Wszyscy go znamy: fat32. Nie jest on bezpieczny i ma ogromne ograniczenia. Inne systemy operacyjne mają własne systemy plików. Np. Linuxowy system nazywa się ext2 [2nd extended].

Po co właściwie tworzy się inne systemy plików? Niewiele osób zdaje sobie sprawę jak wiele od nich zależy. To że Windows do każdego pliku może przypisać tylko kilka atrybutów, a Linux może przypisać zarówno prawa do odczytu/zapisu/wykonywania jak i przyporządkować użytkownika oraz grupę, będącą właścicielami tegoż pliku, zawdzięczamy przewadze ext2 nad vfat'em. Tak więc, aby Windows i Linux działały na jednym komputerze, muszą mieć osobne dyski lub partycje [ponieważ osobne systemy plików muszą znajdować się na osobnych partycjach]. Zarówno instalacja na osobnych dyskach jak i partycjach jest prosta, więc nie powinna nikomu sprawić problemu, a zwłaszcza nikomu, wyposażonemu w ten artykuł.

Windows, aby działał musi mieć co najmniej jedną partycję fat16, fat32 lub ntfs [dla serii NT]. Linux natomiast powinien posiadać co najmniej dwie partycje. Partycję główną [native] oraz wymiany [swap]. Zaznaczam 'powinien', aby nie było niedokładności, ponieważ na jednej również można go uruchomić. Partycja główna to partycja ze wszystkimi plikami systemowymi, plikami użytkowników, programami itd. Druga zaś, tzw. swap partition to część dysku wydzielona specjalnie dla przyspieszenia działania systemu. Działa podobnie jak pamięć RAM, z tym że dużo wolniej [co jest oczywiste ze względów technicznych]. Tak więc ta partycja powinna mieć z reguły rozmiar ok. dwu krotnie większy, niżeli ilość pamięci RAM zainstalowanej w naszym komputerze. Gdy np. mamy 32 lub 48MB, można śmiało przeznaczyć na swap odpowiednio 50 i 100MB na dysku.

Aby zainstalować Linuxa, musimy zreorganizować nasze partycje. Jeżeli chcemy używać dwóch lub więcej systemów, to musimy stworzyć im wszystkie partycje. Powiedzmy, że instalujemy Windowsa oraz Linuxa. Tworzymy więc jakimś programem typu Partition Magic partycję dla Windows oraz dwie dla Linuxa. Oczywiście nie formatujemy tych partycji, zrobi to instalator. Następnie mamy do wyboru: albo zainstalować najpierw Windowsa na pierwszej partycji, albo najpierw Linuxa na określonej przez nas partycji. Trochę ironicznie to napisałem, bo w rzeczywistości nie mamy wyboru. Problem leży w MBR [Master Boot Record]. Jest to część dysku, skąd startuje np. LILO [LInux LOader]. Jest to program, który przy starcie komputera, po teście pamięci i dysków, pyta nas, który z systemów chcemy uruchomić. Jeżeli najpierw zainstalujemy Windowsa, a potem Linuxa, to będzie wszystko działało jak należy i przy pierwszym uruchamianiu komputera po instalacji ostatniego systemu włączy się LILO. Jednak gdy zrobimy odwrotnie, to Windows zamaże LILO w MBR swoim loaderem, w skutek czego, nie uruchomimy żadnego systemu.

SLACKWARE 7.1.0

Jeżeli mamy płytę z dystrybucją SW to powinny się na niej znaleźć takie katalogi jak boot, docs, patches, slaktest, slakware, kernels czy contrib. Płyty ze slackiem zazwyczaj nie są bootowalne, więc należy albo utworzyć dwie dyskietki [bootdisk i rootdisk] za pomocą programu rawrite.exe z katalogu boot lub skorzystać z programu loadlin. W związku z tym, że program rawrite jest praktyczniejszy i częściej stosowany, pozostawię loadlina bez komentarzy. Jeżeli ktoś potrzebuje z niego skorzystać [np. nie ma stacji dysków w kompie] to może wszystkiego się dowiedzieć z plików readme. Jak zaznaczyłem potrzebne nam dwie sformatowane dyskietki. Jedna dyskietka - bootdisk, jest potrzebna do wystartowania komputera na jądrze Linuxa [jądro to główna część systemu], a rootdisk to dyskietka z programem instalacyjnym [instalatorem]. Obie dyskietki tworzy się poprzez zapisanie na nie obrazów za pomocą programu rawrite. Na jedną nagrywamy bare.i [standartowe jądro działające na większości komputerów], a na drugą color.gz [instalator]. Wkładamy więc pierwszą dyskietkę i wydajemy polecenie 'rawrite bare.i a:' po czym wkładamy drugą dyskietkę i wydajemy polecenie 'rawrite color.gz a:' [w DOS oczywiście]. Pliki bare.i i color.gz znajdują się w katalogu boot. Jeżeli nie, można je bez problemu znaleźć na płycie. Plik color.gz zawiera instalatora. Rozszerzenie .gz oznacza plik skompresowany i nie należy go rozpakowywać [jądro zrobi to za nas]. Nazwa color pochodzi od tego, że menu w instalatorze są kolorowe. Jeżeli te pliki nie działają to musisz użyć albo innego instalatora albo innego kernela [jądra]. Opisy wszystkich są w plikach readme, więc nie będę ich tutaj przytaczał.

Mamy teraz dwie dyskietki. Wkładamy bootdisk do stacji i w BIOSie ustawiamy bootowanie z napędu dyskietek. Odpalamy komputer i gdy się pojawi tekst powitalny i boot: wciskamy enter. Zostanie załadowane jądro systemu bare.i. Po wyświetleniu komunikatu 'VFS: Insert root floppy disk to be loaded into RAM disk and press ENTER' zmieniamy dyskietkę i wciskamy enter. Teraz zostanie załadowany instalator color.gz. Pojawi się znów wiadomość powitalna i slackware login: gdzie wpisujemy root [root to administrator systemu mający najwyższe uprawnienia]. Następnie po znaku # wpisujemy 'setup' co spowoduje uruchomienie color.gz. Jeżeli wszystko poszło ok to powinniśmy widzieć niebiesko-seledynowo-zielone menu. HELP pomijamy, więc wybieramy KEYMAP. Wybieramy z listy pl.map i enter. Następnie aby potwierdzić wpisujemy 1 i enter. Instalator zamiast powrócić do głównego menu zaproponuje automatyczne przejście do następnego etapu. Wybieramy Yes. Jeśli partycje mamy dobrze założone [było o tym wcześniej, można to zrobić z fdiska, partition magic lub każdego innego programu do partycjonowania dysku i nie będę się na ten temat już rozwodził] to akceptujemy nasz "device" jako partycję dla swap [partycję wymiany]. Partycje (dysków typu IDE) w Linuxie są oznaczone jako /dev/hdxy [gdzie x to litera dysku i y cyfra partycji np. /dev/hda1 to główna partycja na której w naszym przypadku może być Windows]. Instalator sformatuje wybraną partycję na swap i sprawdzi od błędów oraz zaktywuje miejsce wymiany. Zatwierdzamy EXIT i przechodzimy dalej. Teraz przechodzimy do ustalania partycji native. W moim przypadku mam tutaj dwie partycje /dev/hda5 i /dev/hda6 [/dev/hda7 to swap]. Pierwszą z nich przeznaczam na główny katalog plików [/]. Wybieramy sobie zatem partycję a następnie typ formatowania [jeśli nie dawno był sprawdzany dysk od bad sectorów to wystarczy zwykły format]. Teraz wybieramy rozmiar klastra. Może teraz to chwilę potrwać. Jeżeli mamy więcej partycji native [w moim przypadku druga jest na /home, czyli katalog użytkowników] to wybieramy ją z listy i wpisujemy mount point [w moim przypadku /home]. Dalej zatwierdzamy EXIT i przechodzimy dalej. Chciałbym jeszcze jedną rzecz zaznaczyć. Ja mam Windows zainstalowany na partycji typu primary [tworzyłem pod DOS'owym fdisk'iem a on nie może więcej niż jedną partycję ustawić na primary]. Oczywiście jest to możliwe i można mieć cztery partycje primary [hdx1, hdx2, hdx3 i hdx4]. Reszta partycji, tzw. dyski logiczne na partycji rozszerzonej to device pod linuxem od hdx5 do góry. Teraz wybór partycji z innymi systemami, bądź wszystkich innych partycji. Wybieramy /dev/hda1 i jako mount point podajemy /mnt/win. Można wybrać inny katalog, lecz taka systematyka jest najczęściej zalecana. Przechodzimy dalej i wybieramy Install from Slackware CD-ROM [chyba że jest inaczej] i wybieramy auto. Teraz wybieramy slakware [dlaczego -- jest napisane]. Selekcjonujemy kategorie z których chcemy instalować pakiety. A musi być, AP też, D jest również potrzebny [kompilatory do różnych środowisk programowania], DES [jak sama nazwa wskazuje] jest do kryptografii, Emacsa możemy sobie darować, lecz nie wiem co kto będzie potrzebował. FAQi oczywiście zostawiamy, dokumentacja do moje główne źródło wiedzy o systemie. Teraz kto co lubi GTK lub KDE [to dwa menadżery okienek pod Xserverem, czyli trybem graficznym]. Ja polecam KDE, choć GNOME już dogonił go dawno i nie wiem czy nawet nie jest lepszy. Jeżeli mamy sporo miejsca bierzemy obydwa, potem się najwyżej wyrzuci. Możemy jeszcze wyrzucić TeXa i gry. Dalej w związku ze znaczną ilością pakietów, jeżeli mamy dużo miejsca na dysku to wybieramy full. Jeżeli jest to nasza pierwsza instalacja Linuxa, nie ma się co przejmować, bo dziś na pewno nie ostatnia, a na pewno nie ostatnia w tym tygodniu. Jeżeli nie mamy miejsca na dysku dobrze jest wybrać menu i w/g. uznania wybierać pakiety do zainstalowania. Jeżeli nie wiemy co jest do czego, to lepiej to zostawić. Pierwsze nasze instalacje powinny być robione na dużym dysku, żeby sobie móc pokombinować, poinstalować kilka razy tego samego Linuxa itd. Wszystkich pakietów nie zdołam tutaj opisać, być może kiedyś to zrobię. Po instalacji pakietów przechodzimy do wybrania jądra systemu. Wybieramy skip co spowoduje użycie /vmlinuz, czyli standardowego kernela Linuxa. Następnie tworzymy dyskietkę startową, może się ona przydać gdy nam coś padnie lub coś się stanie z MBR. Wkładamy dyskietkę, wybieramy format, potem lilo i na końcu continue. Teraz wybierzmy port do którego jest podłączony modem, custom system fonts sobie odpuśćmy. Wchodzimy do Use expert lilo.conf setup menu. Aby nasz system się bootował poprawnie [i jeden i drugi] musi być dobrze skonfigurowany LInuxLOader. Wybieramy Begin. Zakładam że nie ma nikt urządzeń SCSI i przechodzimy dalej wybierając standard, dalej MBR i Forever. Ostatni wybór to długość czasu jaki mamy do wyboru systemu [w przeciwnym razie uruchomi się domyślny]. Dalej w głównym menu wybieramy Linux i wpisujemy naszą główną partycję native z mount pointem /. Dalej wpisujemy lin i przechodzimy do DOS podając /dev/hda1, wpisujemy win i na koniec Install. Lin i win to słowa które należy wpisać gdy LILO zapyta o system do bootowania. Jeżeli nie mamy sieci czy nawet karty sieciowej odpuszczamy sobie jej konfigurację. Wybieramy naszą myszkę lub chociaż jakąś podobną i jej port. Następnie uaktywniamy gpm. Gpm to możliwość obsługi myszy pod konsolą np. do zaznaczania i wklejania tekstu. Potem zatwierdzamy SMTP+BIND. Następnie nasza strefa czasowa: Poland. Dalej wybieramy naszego menadżera okien, kde lub gnome i tak nie ważne potem można zmienić. Następnie ustalamy hasło dla roota. Hasło powinno być trudne do zgadnięcia, zawierać zarówno znaki specjalne, litery duże i małe jak i cyfry. Takie hasło, złożone z co najmniej 8 znaków, jest dopiero bezpieczne. Ważne jest też aby go nigdzie nie zapisywać, musimy zdać się na naszą pamięć. Dalej EXIT i ctrl+alt+del.

Ufff... Teraz zmieniamy w BIOSie na bootowanie z dysku i ruszamy.

Jest to bardzo uproszczony opis instalacji jednak łącznie z innymi materiałami [np. książką, gazetą na temat Linuxa oraz dokumentacją [!]] każdy by zainstalował ten system. Nie mogliśmy tutaj przewidzieć wszystkich możliwości ani opisać wszystkiego. Jeżeli masz jakiś problem na który nie możesz znaleźć odpowiedzi w tym artykule możesz śmiało pisać do nas: viru@cad.pl lub liar@cool.it.pl. Mogliśmy popełnić jakiś błąd rzeczowy lub coś przeoczyć. Teraz -- gdy to piszę -- jest czwarta w nocy i jestem po półtora litrze isostara, więc różnie mogło być (kilka rzeczy poprawiłem -- przyp. LIAR). Na cel tego artykułu reinstalowałem mój system i pisałem ołówkiem na kartce ten tekst. Teraz go skończyłem przepisywać. Mamy nadzieje że się komuś przyda i że czegoś istotnego nie przeoczyliśmy.

Paweł Kowalak vel viru
Bartosz Oler vel LIAR
viru@cad.pl
liar@cool.it.pl